Peter Greeenaway: Polacy wydają mi się rozsądni i przyjaźni. Ale też pełni sprzeczności. Nadużywają słów 'oczywiście' i 'może'. Jestem wstrząśnięty waszą historią i usilnym poszukiwaniem tożsamości. Czasami nawet myślę, że w ogóle jej nie macie. Byliście tyranizowani, najeżdżani, pouczani i tłamszeni przez inne narody. Kiedy pierwszy raz czytałem o okupacji niemieckiej w Polsce, nie mogłem uwierzyć, że ludzie mogli tak krzywdzić innych. To nadal wasza trauma. Każdy Polak, z którym rozmawiałem, przeżył jakąś osobistą tragedię w rodzinie. A to babcia się utopiła, a to ojciec strzelił sobie w głowę, a matka zapiła się na śmierć. Żyjecie nadal w epoce tragizmu. Jesteście melancholikami. Wyczuwa się tu smutek. Być może nie należy się temu dziwić. Piliście zapewne więcej alkoholu w czasach komunizmu, ale jak widzę, to nadal poważny problem tego kraju. Zawsze wiedziałem jednak, że Polska jest bardziej związana z Zachodem, a nie ze Wschodem. Wiem oczywiście, że byliście kiedyś mocarstwem ciągnącym się od Litwy po Węgry, ale to dawne czasy. No i to przekleństwo katolicyzmu.
http://kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy ... 51293.html
No właśnie, jacy jesteśmy? Jacy są Polacy? Czy rzeczywiście można uogólniać i mówić o pewnych cechach narodowych?
