Ciagle natykam się na teksty typu.
- nasi pisarze nie odbiegają od poziomu światowej literatury
Nie sądzicie, że mamy straszne kompleksy?
Zamiast czuć się dumnymi z naszego dorobku kulturalnego, to my ciągle się przyrównujemy do innych.
A w końcu kilka Nobli mamy - Sienkiewicz, Reymont, Szymborska?
Dlaczego nie mówimy - "no to postawiliśmy wysoką poprzeczkę innym"
W temacie chodzi mi tylko o literaturę.
Ja lubię literaturę polską, bardzo często jest o wiele lepsza niż światowa.
